
Zmagania z niedowagą wymagają konkretnych rozwiązań dietetycznych i doboru takich produktów, które – mimo niewielkiej objętości – mają sporo kalorii. Tak zwane bomby kaloryczne na przytycie (czyli produkty wysokokaloryczne) mogą mieć jednak dobrą i złą „twarz”. Zobacz, co jeść, żeby przytyć!
O tym, czym jest niedowaga i jakie mogą być jej konsekwencje dla organizmu piszemy w tekście „Jak zdrowo i szybko przytyć? Dieta wysokokaloryczna dla osób zmagających się z niedowagą”. Znajdziesz tam ogólne schematy prowadzenia diety wysokoenergetycznej (dążenie do częstych posiłków i przekąsek między posiłkami, utrzymywanie aktywności fizycznej, picie płynów między posiłkami a nie w trakcie itp.).
Podstawowym zadaniem w tego typu diecie jest jednak odpowiedni dobór produktów spożywczych, bo – i to warto podkreślić mocno i na samym początku – nie chodzi o to, żeby jeść to, co najbardziej kaloryczne (to oznaczałoby przestawienie się na fast foody i słodycze).
Wszyscy potrafimy wskazać pyszne i niezawodne bomby kaloryczne, ale nie wszystkie są zalecane na przytycie – i nie ma tu znaczenia, czy chodzi o zwiększenie masy ciała dla celów typowo sylwetkowych, czy np. wychodzenie z choroby.
To określenie dotyczy produktów spożywczych, które w swej niewielkiej objętości kryją wiele kalorii. Mówiąc kolokwialnie: pomaga to „upchnąć” w żołądku więcej bez uczucia przepełnienia czy wręcz wmuszania w siebie jedzenia.
Uwaga! Warto pamiętać, że nie można mylić dwóch podobnych do siebie pojęć: produktów o wysokiej wartości energetycznej i produktów o wysokiej wartości odżywczej. To dwie zupełnie różne wartości, które – owszem, czasami spotykają się w jednym produkcie (np. awokado, orzechy), ale bardzo często nie mają ze sobą po drodze… Do konkretnych przykładów zalecanych bomb kalorycznych na przytycie przejdziemy za moment.
A widzisz! Możesz to odbierać jak pewien paradoks, ale już tłumaczymy: błonnik jest bardzo cennym i wartościowym węglowodanem (tak, błonnik pokarmowy jest węglowodanem), ma nieocenione zasługi we wspieraniu pracy jelit i wspomaganiu metabolizmu… Ale! Nie bez powodu jest tak bardzo polecany w przypadku diet redukcyjnych. Błonnik zostaje w przewodzie pokarmowym długo, a do tego „pęcznieje” wchłaniając wodę, co przekłada się na dłuższe uczucie sytości. A akurat w tym wypadku sytości chcemy unikać!
I żeby była jasność: nie chodzi teraz o to, by błonnik eliminować. Co to to nie! Warzywa i produkty pełnoziarniste (a więc główne źródła błonnika) są niezbędnym źródłem witamin i składników mineralnych. Jak zwykle chodzi raczej o złoty środek, a więc ograniczenie zamiast eliminacji. Warzywa – jak najbardziej, ale lepiej w wersji gotowanej czy pieczonej niż surowej. No i niekoniecznie samo białe pieczywo – ale np. chleb graham zamiast razowego, pieczywo mieszane, albo po prostu urozmaicenie – czasem bułka grahamka, czasem (choć rzadziej) – maślany rogalik albo pyszny croissant.
Zapewne wiesz, że najbardziej kalorycznym makroskładnikiem są tłuszcze (o kaloryczności poczytasz sporo w naszym artykule „Kalorie – czym są i dlaczego warto je liczyć?). Tłuszcze podnoszą też walory smakowe potraw i – w zupełnie mechanicznym wymiarze – ułatwiają ich przełykanie, co pomaga w pałaszowaniu kolejnych bomb kalorycznych.
Warto jest więc korzystać ze źródeł tłuszczu (szczególnie nienasyconych kwasów tłuszczowych, np. oliwa z oliwek, ryby, orzechy), ale jednak pamiętając o zalecanym rozkładzie makroskładników.
Tyle teorii, przejdźmy do konkretów!
Bomby kaloryczne, które mimo wszystko lepiej ograniczyć. A także ich zalecane „zamienniki”:
|
Grupa produktów |
Wysokokaloryczne, ale warte ograniczenia |
Wysokokaloryczne i znacznie bardziej wartościowe |
Uwagi |
|
Mięso |
Bardzo tłuste lub wysoko przetworzone, np. bekon, salami |
Tłuste ryby (np. łosoś), wysokiej jakości wołowina |
Ze względu na wysoką zawartość tłuszczu nie powinna to być grupa dominująca w menu |
|
Tłuszcze, sosy |
Majonez, masło, smalec, sosy na bazie majonezu |
Oliwa z oliwek, awokado, oleje roślinne (np. sezamowy), sosy ziołowe na bazie oliwy, mieszanki sosów łączące majonez z jogurtem |
W miarę możliwości zwierzęce źródła tłuszczu warto zastępować roślinnymi – to one dostarczają nienasyconych kwasów tłuszczowych cennych dla organizmu |
|
Nabiał |
Smakowe, słodzone jogurty, serki, desery mleczne |
Pełnotłuste jogurty, twarogi, mleka, sery różnego gatunku |
Smakowe wersje jogurtów często są bardziej kaloryczne niż ich „naturalne” odpowiedniki, ale smak lepiej uzyskać dodaniem np. owocu niż cukrem dodanym przez producenta |
|
Warzywa |
- |
Wszystkie, ale w miarę możliwości po obróbce termicznej (pieczenie, gotowanie na parze) |
Warzywa są bezcenne ze względu na wartości odżywcze, jednak ich gotowanie pozwoli ograniczyć nieco podaż błonnika pokarmowego |
|
Owoce |
- |
Owoce suszone, chipsy owocowe |
Spożycie owoców powinno być ograniczone pod kątem dostarczania węglowodanów prostych; warto je łączyć ze źródłami białka i/lub tłuszczu (np. jogurt, orzechy) |
|
Pieczywo |
Słodkie rogale, bułki maślane, chałki, chleby razowe, chleby typu „czyste ziarno” |
Chleby/bułki pszenne, pełnoziarniste i graham |
Słodkie bułki mają mizerną wartość odżywczą; z kolei pieczywo razowe – ogromną, ale też bardzo dużą zawartość błonnika, którą należy w tym wypadku ograniczyć |
|
Dodatki węglowodanowe |
Makarony na bazie grochu, soczewicy, ciecierzycy itp. |
Makarony w wersji pełnoziarnistej i tradycyjnej, różne rodzaje ryżu, różnego rodzaju kluski (np. gnocchi) |
Wersje pełnoziarniste są cenne pod kątem odżywczym, ale warto je przeplatać z produktami z mąki oczyszczonej (w celu ograniczania podaży błonnika) |
|
Słodkości, desery |
Słodycze wysoko przetworzone, batony, lizaki, pączki itp. |
Desery na bazie nieodtłuszczonych jogurtów, nasion chia, mleczka kokosowego; czekolada deserowa, ciasta drożdżowe z owocami |
Ta grupa produktów zawsze powinna być ograniczana, jednak istnieją wartościowe zamienniki, które mogą podbić kaloryczność |
|
Przekąski |
Chipsy, krakersy, orzeszki prażone (solone, w panierce) |
Orzechy, nasiona (np. słonecznik), prażona cieciorka |
Orzechy same w sobie są wysokokaloryczne i wysokoodżywcze, dlatego nie ma konieczności wybierania tych prażonych, solonych wersji |
Opracowanie: własne
Tzw. „masło” orzechowe (z orzechów arachidowych, migdałowe itp.) to prawdziwa kaloryczna bestia, która chętnie wejdzie w rolę małej przekąski (posmaruj sobie łyżeczką masła np. daktyla lub pełnoziarnistego krakersa), składnika słodkich deserów, ale także dań „na słono” – np. orientalnych sosów do mięs.
Orzechy, pestki, nasiona (np. nasiona chia!) to mistrzowie kompresowania w sobie i kalorii, i – na szczęście – cennych wartości odżywczych, składników mineralnych, witamin oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych.
Chrup, posypuj dania (np. ziarnami sezamu), sałatkę owocową (np. płatkami migdałów), korzystaj!
Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, ile kalorii ma mała łyżeczka oliwy z oliwek (dlatego zresztą dozowanie tłuszczu w przypadku diety redukcyjnej ma tak duże znaczenie). Łyżeczka oliwy to około 45 kcal, a większa łyżka stołowa – nawet 120 kcal. Spójrz, jaką to robi różnicę, jeśli postanowisz przekąsić naprawdę lekkie warzywa z ziołami, ale obficie skropisz je oliwą!
Tu sprawa jest dość prosta: z całego wachlarza dostępnych produktów wybieraj nie wersje „light”, tylko te z drugiego końca skali. Jogurty greckie, mleko o zawartości 3,2%, tłuste twarogi… Testuj sery – parmezan, różne sery długo dojrzewające i inne frykasy, w poszukiwaniu tych najatrakcyjniejszych dla siebie smaków. Elegancka wieczorna przekąska z winogron i dobrego jakościowo sera – dlaczego nie? Tym bardziej, że tłuszcz i białko obniżą indeks glikemiczny całości!
Po co suplementować kwasy tłuszczowe omega-3, skoro można je spożyć wraz z kaloryczną i smaczną rybą? W tym wypadku w zasadzie trudno o minusy – jest jednocześnie lekko, kalorycznie i zdrowo. Rzadko spotykane połączenie!
W porównaniu z owocami świeżymi różnica jest taka, że pozbawione wody (wysuszone) cząstki bananów, jabłek i innych owoców mają znacznie większą gęstość kaloryczną. Jeśli zjesz 100 gramów świeżego jabłka i 100 gramów chipsów jabłkowych, to w tym drugim przypadku kalorii na pewno zjesz więcej.
Ale tu uwaga: są to produkty o dużej zawartości cukrów prostych, co prawda występujących w owocach naturalnie, ale jednak. Fajnym połączeniem będzie więc np. wymieszanie w miseczce chipsów bananowych z – na przykład – kilkoma nerkowcami, albo użycie tych owoców np. do posypania owsianki na jogurcie greckim czy maślance.
Nie masz pomysłów na konkretne posiłki? Poniżej znajdziesz przykładowy jadłospis z daniami, które pomogą Ci zdrowo przytyć:
Dzień I
Dzień II
Dzień III
Należy wybierać produkty wysokokaloryczne, ale też i odżywcze – tak, by jeść więcej kalorii (choć przy niewielkich objętościowo posiłkach), ale odżywiać się zdrowo. Dania należy wzbogacać np. orzechami, pestkami, oliwą z oliwek, suszonymi owocami, wybierać pełnotłusty nabiał.
Nie – są to produkty bardzo kaloryczne, to prawda, ale nie powinny stanowić podstawy zdrowej diety. O ile pączek lub frytki raz na jakiś czas nie są niczym złym, o tyle na co dzień warto wybierać zdrowsze desery na bazie np. jogurtów, owoców, orzechów czy ziemniaczki zapiekane w oliwie z oliwek.
Wygodne w chrupaniu, smaczne i kaloryczne, czyli np. mieszankę orzechów z suszonymi owocami, świeży daktyl z masłem orzechowym.
To znaczy, że ma wysoką gęstość energetyczną, a więc dostarcza wielu kalorii mimo swej niewielkiej objętości. Uwaga – nie każdy wysokokaloryczny posiłek jest jednocześnie posiłkiem o wysokiej wartości odżywczej!
Bibliografia:
Jak zdrowo zwiększyć masę ciała? Mgr S. Pacyna-Szymańska, Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej
Autorka:
mgr dietetyki
Ukończyła studia magisterskie z dietetyki na Uniwersytecie Medycznym im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, natomiast w ramach studiów podyplomowych wybrała psychodietetykę. Temat rozpoznała od wielu stron: naukowej (w kołach naukowych i na konferencjach), medycznej (m.in. przychodnia POZ oraz szpital) i… naszej, gastronomicznej, bo ma już sporo doświadczenia w pracy z cateringiem dietetycznym.